25.02.2004

Pogoda mnie dobija. Brak słońca to dla mnie wyrok śmierci. Spływam po ścianie jak galaretka, brak motywacji do życia jest przygniatający, kawa już nie pomaga.

Od kiedy przestałem palić częściej niż kila razy w miesiącu, czuję się lepiej. Ale mnie dzisiaj J.K. obezwładniła. To był po prostu cios w same jądra, jak z córką wielkiego Gutta.

Heh ale dostałem pracę, a wczoraj zakupiłem lewą piątkę. Ciekawe na ile mi wystarczy. I znowu palę, ale chyba mam to pod kontrolą....na razie....

Kończe i przerabiam moją stronę. Na razie ukrywam bloga, ale jest w sumie dostępny dla każdego.